Ola + Krzysiu – sesja narzeczeńska Bytom

Słońce, słońce, słońce i jeszcze raz… słońce – tak w skrócie można opisać tę sesję narzeczeńską. Jednak po kolei. Olę poznałem kilka lat wcześniej podczas sesji jej siostrzeńca. Później miałem okazję już jako parę widzieć ich oboje podczas ślubu Kasi i Darka (których sesję plenerową w austriackim Hallstatt można zobaczyć tutaj). W trakcie tamtej imprezy zrobiłem im zdjęcie, o które mnie poprosili, co jak się później okazało między innymi miało wpływ na to, że wybrali mnie jako swojego fotografa ślubnego.

Nim jednak nadszedł ich „wielki dzień” zrobiliśmy sesję narzeczeńską. Warunki do takiego typu fotografii mieliśmy wręcz idealne. Cudowna pogoda, odpowiednia pora dnia, miejsce z małą ilością ludzi, no i przede wszystkim oni – uśmiechnięci, zakochani w sobie, pełni uczuć i przede wszystkim pełni chęci do robienia sobie wspólnych zdjęć. 🙂

Miejsce wybrali sobie sami. Często proponujemy parom różne miejsca, ale jesteśmy także otwarci na różne propozycje. Kiedy okazuje się, że jest to miejsce, w którym sami jeszcze zdjęć nie robiliśmy to tym bardziej jesteśmy temu pomysłowi przychylni. Najlepsze zaś, że ta fajna lokalizacja to niespełna 20 minut jazdy samochodem od naszego miejsca zamieszkania.

Sesja narzeczeńska to taki miły czas, podczas którego możemy poznać się lepiej z parą. Narzeczeni zaś mogą się „oswoić” z aparatem i tym jak to wszystko mniej-więcej wygląda. Krótki spacer, podczas którego wyłapujemy te najpiękniejsze emocje. Pary bardzo często takie zdjęcia wykorzystują do pochwalenia się w mediach społecznościowych, drukują jako prezenty dla rodziców, świadków, dla gości jako magnesy, a nawet dodają jako elementy dekoracji na sali ślubnej. Ola i Krzysiu wykorzystali te zdjęcia na kilka sposobów, ale o tym we wpisie z ich dnia zaślubin.

fotografia_slubna_slask
Poprzednie Kasia + Darek - plener ślubny Hallstatt (Austria)

2 komentarze

Napisz komentarz

Blokada